27.03.07 2007-03-27 07:52:38

7:00
Śniadanie
Omlet z dwóch jaj, łyżka dżemu niskosłodzonego - 200kcl

8:30
Actimel 74kcl

9:40
Aero 191kcl

W planach na później:
- kanapka (chleb 130kcl, plasterek sera 42kcl, ogórek surowy+sałata 20kcl) 192kcl
- ryż na mleku 192kcl

EWENTUALNIE jeśli będę głodna to spaghetti z kuba, które ma ok 200, nie pamiętam dokładnie

Więc w "najgorszym" przypadku zjem dziś ok 1042kcl

:)
Kanapkę zjem pomiędzy 12 a 13, a ryż koło 16, przed wyjściem. skomentuj (0)

Nie podoba mi się vitalia jednak :P 2007-03-20 13:10:14

I sama sobie skomponuję dietę, o!

Chcę pójść do sklepu i uwzględnić wartość kaloryczną każdego posiłku, żeby było prościej. ;)

Najpierw pytanie, jak często chcę jeść.

ok 6:30 - 7:00 śniadanie i to myślę, że dalej będą płatki z mlekiem

potem, jeśli jestem w pracy (wtorek, czwartek) to:
10:00
12:00
14:00
przed 16:00
19:00 - 20:00

Jeśli w szkole (poniedziałek, środa) to potrzebuję raz czy dwa coś do przegryzienia, a potem tylko 19:00 - 20:00

Jeśli jestem i w szkole i w pracy (piątek) to:
12:00
14:00
przed 16:00 coś małego (na drogę :P)
19:00 - 20:00

I teraz tak myślę o przykładowym menu, pracowym najpierw: skomentuj (0)

001 2007-03-12 11:38:17

Śniadanie 7:00
jogurt truskawkowy + płatki zbożowe - 215kcl

II Śniadanie 9:00
Jabłko ok 70kcl

III Śniadanie :P 11:40
Jogurt jabłkowy + płatki zbożowe - 207kcl

[do edycji]

skomentuj (0)

Przygotowania 2007-03-08 12:57:17

Na spokojnie zjadłam ciasto, które dostałam od szefa z okazji dnia kobiet, następnie zjadłam kanapki, które mama wrzuciła mi do plecaka...

Do końca dnia zostało jeszcze tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyleeeee czasu, a już tyle zjadłam.

Kiszka ;).

***
No i dobra, poszłam na tak zwany żywioł i kupiłam sobie dietę Vitalii... skomentuj (0)

Przygotowania 2007-03-08 11:43:45

Na spokojnie zjadłam ciasto, które dostałam od szefa z okazji dnia kobiet, następnie zjadłam kanapki, które mama wrzuciła mi do plecaka...

Do końca dnia zostało jeszcze tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyleeeee czasu, a już tyle zjadłam.

Kiszka ;).

***
No i dobra, poszłam na tak zwany żywioł i kupiłam sobie dietę Vitalii... skomentuj (0)

72,4 2007-03-08 09:32:30

Wróciłam do swojej poprzedniej wagi. Straszne, co?

Moi mężczyźni i tak mnie kochają, ale ja sama kocham siebie zdecydowanie mniej :P.

W związku z powyższym czas zadziałać ponownie.

JAK TO SIĘ STAŁO, że wróciłam do poprzedniej wagi?? Nie wiem kompletnie. Zmarnowałam piątkę z przodu. To straszne ;)

To konsekwencja tego, że nie ważyłam się codziennie, a spodnie się przyjemnie rozciągały. Teraz się w spodnie swoje nie mieszczę wcale, a wcale.. pfff.

Teraz idę na spotkanie z szefem, ale zaraz potem siadam i ustalam sobie plan odchudzania. I może jeszcze przejrzę notki, żeby zobaczyć co było skuteczne... :) skomentuj (0)

Sooo, jest tak 2006-11-21 01:05:44

Przez parę dni jadłam *normalnie* i patrzyłam na to co jem. Okazało się, że najwięcej jem spaghetti, a zaraz w drugiej kolejności idą słodycze. W weekend oczywiście napchałam się u mamy... generalnie rzecz biorąc jem dużo i za dużo, w związku z powyższym utyłam najbardziej w brzuchu i pod biustem. Na szczęście są to okolice, z których najłatwiej tłuszczyk zrzucić...

Nie wiem tylko jaką obrać strategię, tym razem... Z ćwiczeniami będzie gorzej, od kiedy On ma internet w domu i nie chcę go zostawiać o tej nieszczęsnej 22, pff, zwłaszcza, że rozkosznie się rozmawia głosowo ;)

Sooo, I don't know.

Anyway.

Coś wymyśleć muszę i to zanim utyję 20kg :P

Z pewnością ćwiczyć muszę. Tylko kiedy, kiedy?! Pfff. Brzuszki ok, da się zrobić zawsze. Zrobię sobie przed spaniem dzisiaj też. Ale rowerek? Ew. coś bardziej wyrafinowanego jak np. Cindy?

Muszę jutro w ciągu dnia pomyśleć o tym poważnie i coś postanowić... Myślałam też o jedzeniu, wstępnie, na pewno chciałabym wykończyć cambridgowe torebki, które zostały mi po diecie... skomentuj (1)

Ech, no pięknie ;) 2006-11-16 09:55:02

Narrator, opowiadając ciepłym i przyjemnym głosem:
...minęły trzy miesiące... miesiące wypełnione słodkim nie-ćwiczeniem i objadaniem się... pizze, spaghetti, penne, żółty ser, mnóstwo słodyczy, całe słoiki nutelli na raz... mnóstwo. Oczywiście, po takich dwóch miesiącach...
[narrator zawiesza głos, następnie zmienia ton na niższy i bardziej groźny]
...nie możemy się dziwić, że główna bohaterka...
[narrator w swoim tonie wyraża złość i dezaprobatę]
....UTYŁA !!!!!

[główna bohaterka kuli się ze strachu i próbuje udawać, że jest jej mniej niż jest naprawdę, ale kiepsko jej to wychodzi]

[narrator huczy, tak, aby usłyszała go nawet publiczność zgromadzona w najdalszych rzędach]

...tak, tak, proszę państwa, ona tego dokonała! Schudła, do wymarzonej wagi 59kg, a następnie haniebnie wszystko, WSZYSTKO zaprzepaściła !!!!!....

...waga głównej bohaterki w dniu dzisiejszym, to uwaga, uwaga, zaraz wypowiem tę przerażającą liczbę...

....6 6 , 8....

skomentuj (0)

62,7 po wakacjach ;) 2006-09-09 12:18:11

Oczywiście, 3kg w górę po Francji, czemu się wcale nie dziwię, mając świadomość rozkosznego dogadzania sobie podczas tych wakacji ;)

Nutella, brioche, pizze, spaghetti, ciasteczka, pączki z jabłkiem, mnóstwo innych pyszności... :P

Ale wracamy do kieratu! ;) skomentuj (1)

59,6 2006-08-19 09:55:40

skomentuj (0)

59,7 2006-08-18 11:29:57

skomentuj (0)

59,9 2006-08-17 15:01:36

Heh, ze zdjęciem jakoś bardziej w to wierzę i za każdym razem, kiedy na nie spojrzę, to się cieszę :D

59,9

PIĄTKA z przodu. Raaany, żeby tylko teraz nie skoczyła, bo jak drugi raz mi tak skoczy waga jak wtedy, to chyba się załamię ;)

PIĄTKA !!!! A była SIÓDEMKA !!!!

Jestem bliżej celu niż dalej. Hip Hip Hurray !!

Żeby tylko we Francji nie przytyć...

59,9 :D

59,9 :D

HA ! 59,9 !!!!

No. To teraz byle dalej, byleby było mniej !!!!! :D


P I Ę Ć D Z I E S I Ą T
D Z I E W I Ę Ć
!!!!!!!!!!!!!
(i dziewięć :P )

skomentuj (0)

Raport jedzeniowy: 2006-08-17 12:32:59

Śniadanko:
2x brioche (moje) z serkiem ogórkowo-koperkowym by Hochland (jak Rama Bonjour, ale bez żelatyny w składzie)

W planach:
kremik czekoladowo-kasztanowy, i sprawdziłam jego kalorie, taka malutka puszeczka (wysokość 3,5cm, średnica 5,5cm) ma 252kcl. Także spokojnie może robić za obiad :P, z taką ilością kalorii :P

No i nie wiem co jeszcze, "cosięnawinie" pewnie :P

Opijam się pepsi max, z lekka.

Wczoraj w końcu poćwiczyłam na rowerku, ale tylko 20km (bo poszłam później niż myślałam i chciałam szybko skończyć), za to cały czas utrzymywałam prędkość powyżej 30km/h (więc wyrobiłam się w ciągu jednego odcinka One Tree Hill). Brzuszki też błyskawiczne były, ale dzięki tej prędkości byłam mokra i zmęczona bardziej niż kiedy robię 30km z normalną prędkością.

///edited:

W międzyczasie:
kromka brioche z Hochlandem

Wieczorem:
5 madlenek własnej roboty skomentuj (0)

59,9 again 2006-08-17 11:42:00

Tym razem zrobiłam zdjęcie, żeby przynajmniej móc popatrzeć dłużej, jeśli znowu skoczy w górę :P

skomentuj (0)

Raport jedzeniowy: 2006-08-16 13:52:34

Śniadanie:

3x brioche domowej roboty + 1 pomidor + 10 oliwek, MNIAM.

Drugie śniadanie/obiad, trudno powiedzieć co:
krem kasztanowo-czekoladowy (pycha)

//edited:
Gruszka

Nektarynka

Kolacja:
trzy pomidory + cebula + 15 oliwek czarnych, wszystko poszatkowane, posolone, popieprzone, PYCHA

W ciągu dnia kilka bez mojej roboty *pyszności*.

Idę poćwiczyć trochę na rowerku właśnie, a potem brzuszki :) skomentuj (0)

Po Cambridge 2006-08-16 13:26:04

No i całych trzech tygodni nie wytrzymałam i szczerze mówiąc NIE CHCE mi się już nawet myśleć o Cambridge, koktajlach itd, itp. Nie chce mi się z diety wychodzić, nie chce mi się jej jeść, po prostu mam jej chwilowo zupełnie, zupełnie dosyć.

Waga zaczęła znowu spadać, przedwczoraj 61,2; wczoraj 60,7; dzisiaj 60,3

Zasnę z nadzieją, że jutro znowu będzie 59,9 bo się długo tym widokiem nie nacieszyłam :P ( jeden ranek zaledwie :P )

Także, zobaczymy, co będzie jutro. Ciekawa jestem :P

Ale na nic się nie nastawiam, bo mam dość przeliczania się. ;) skomentuj (0)

heh? 2006-08-12 10:35:29

Waga mi skoczyła o 1,5kg
Dzisiaj na liczniku 61,4

Podejrzewam, że to przez zbliżający się okres - zatrzymana woda.

Pomiary:
Biust: 97
Pod: 74
Talia: 68 (!!!)
Biodra: 96
Udo lewe: 58
Udo prawe: 58
Ramię lewe: 30
Ramię prawe: 30

Czyli schudłam w talii i ramionach !!
Tak mi się wydawało, że mi ramiona schudły, jak patrzyłam na siebie w koszulkach bez ramiączek, cieszę się, że to prawda :D

Dziwi mnie tylko czemu ta waga skoczyła, i to aż o tyle, to dziwne jest :|
skomentuj (0)

52 mój cel 2006-08-11 12:21:41

Mój cel to 52kg. Przy wzroście 156cm, 52kg to całkiem ładnie...

Zwłaszcza, że Suggestion pokazała mi wczoraj moje stare zdjęcia (50kg !!!) i listy ode mnie, w których pisałam między innymi o odchudzaniu..

50kg ważyłam w 1999. I teraz pytanie, jakim cudem, kiedy, jak to się stało, że tego praktycznie nie zauważyłam - PRZYTYŁAM 23 kg ?! ?! ?!

J A K ???

Co ciekawe, różnica w centymetrach największa jest w talii i w biuście. W udach mniejsza - w udach jest róznicy raptem 6cm (pomiędzy 60kg a 50kg u mnie, 58cm a 52cm), za to różnica w biuście to prawie 10cm, w talii miałam przy wadze 50kg - 63cm !!!! (teraz mam 70cm)

Daje mi to jednak szansę i motywację, bo wiem, że MOGĘ. (Tamta waga też była po odchudzaniu)

Mogę, prawda?
Ech.

Do dzieła, go girl, lets motivate, motivate!!!

((czy komórki tłuszczowe w organiźmie zmieniają miejsce, czy pozostają w tym samym?))

skomentuj (1)

Cambridge, 5 dni do końca 2006-08-11 11:56:32

59,9

59,9
skomentuj (0)

Cambridge, dzień....e, nie wiem, który 2006-08-08 09:48:48

60,1

mam ochotę li i tylko na koktajle czekoladowe, ale się skończyły

śniadanie, pół waniliowego skomentuj (0)


TAK JEST:


TAK MA BYĆ:


_______________
Księga Gości
2006-08-12 Mierzenie
Wzrost: 156cm
Waga: 61,4
Ramiona: 30
Uda: 58
Biodra: 96
Talia: 68
Pod biustem: 74
Biust: 97

Waga
2006.08.19 59,6
2006.08.18 59,7
2006.08.17 59,9
2006.08.16 60,3
2006.08.15 60,7
2006.08.14 61,2
2006.08.11 59,9
2006.08.08 60,1
2006.08.04 60,6
2006.08.03 61,0
2006.08.02 61,3
2006.08.01 61,8
2006.07.28 63,2
2006.07.27 64,4
2006.07.26 65,8

Do poczytania
Uparta Diablica

2006-05-09 Mierzenie
Ramiona: 31,5
UdoP 58
UdoL 57
Biodra: 97
Talia: 71
Pod biustem: 75
Biust: 97

Odchudzają się:
Vitalianka
Suggestion

Początek
2005.05.02 72,2